Menu

Big insights zamiast big data?

W dobie niemal nieograniczonej przestrzeni do przechowywania danych doszło do sytuacji, gdy przechowywane jest niemal wszystko. Niezależnie od tego, czy przechowywana baza jest wartościowa czy nie ma zupełnie żadnego znaczenia dla rozwoju i funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Dane oparte na kontekście

Rozwój technologiczny w zakresie Big Data zmierza w kierunku, w którym odnalezienie w zbiorach informacji, które mają strategiczną wartość dla firmy nie będzie graniczyło z cudem. Doszło do zjawiska data pullution – czyli zaśmiecenia, zanieczyszczenia zbiorów danych. Prognozy przewidują, że w 2018 roku aż 80% przechowywanych baz danych stanie się zupełnie bezużytecznych. Również przetwarzanie ich będzie niemożliwe i przede wszystkim – pozbawione sensu.

 

Sytuację potęguje dynamiczny rozwój tzw. Internetu Rzeczy (IoT) – Internet of Things. Powstawanie nowych technologii i wprowadzanie interfejsów oraz systemów operacyjnych już nie tylko do budynków (inteligentne domy), ale także do wszelkiej maści urządzeń i przedmiotów użytku domowego powoduje, że skala gromadzonych danych powoli zaczyna wymykać się spod jakiejkolwiek kontroli.

Idea Big Insights

Całość opisanych wyżej zdarzeń składa się na kierunek, w jakim zmierza obszar Big Data. Konkretniej, oznacza początek końca fenomenu Big Data i prowadzi do wdrożenia nowej jakości przetwarzania i gromadzenia danych. Tą jakością ma być Big Insights. Ideą jest zdecydowanie bardziej krytyczne postrzeganie przetwarzania danych. Umożliwi to podejście do zagadnienia w sposób bardziej uporządkowany, urealniony oraz w czasie rzeczywistym. Wszystkie działania użytkowników zarówno Internetu, jak też urządzeń, które będą do niego podłączone. Oznacza to poniekąd konieczność dostosowania się do istotnej zmiany, jaką jest zacieranie granicy pomiędzy rzeczywistością wirtualną a światem rzeczywistym. Jednym z najlepszych przykładów takiego zjawiska, jest popularna aplikacja mobilna Pokemon Go.

 

Dzięki wprowadzeniu nowego porządku, możliwe będzie rozszerzenie kontroli analizowanych danych. To bardzo ważne z punktu widzenia zarówno analityków, jak też przedsiębiorców, a nawet użytkowników końcowych.

 

Obecnie wyświetlane reklamy i treść w Internecie oparta jest na algorytmie, który kieruje do użytkowników treść zgodnie z ich indywidualnymi preferencjami. Oznacza to, że w zależności od odwiedzanych stron, posiadanej grupy znajomych w portalach społecznościowych, zaznaczonych aktywności, zainteresowań czy publikowanych treści.

Zapanowanie nad sytuacją jest konieczne, aby uniknąć dalszego rozwijania się tzw. Bańki filtrów, która przekłamuje obraz rzeczywistości i ogranicza go do określonych kategorii.

 

Źródło: Da Vinci Studio – Aplikacje webowe